Slime4masses

Posted in Wiersze Prozą on kwiecień 11, 2008 by Slime

(…)

(…)

Posted in Wiersze Prozą on kwiecień 7, 2008 by Slime

W pizdę, w dupę, lub usta

Onieśmielony mnogością wyboru

Spuszczam się na własne kolana…

 

 

 

*Utwór dedykowany pięknej pani z DVD

Równowaga uczuć

Posted in Wiersze Prozą on wrzesień 11, 2007 by Slime

W akcie miłosierdzia udajesz orgazm, nie wiedząc, że bukiet czerwonych róż tak pięknie komponyjący się na nocnym stoliku zostal kupiony tylko po to byś się rozkraczyła…

Samotność

Posted in Notki on sierpień 6, 2007 by Slime

Co jeszcze złego może mnie spotkać?
Czarne kreski brudu, gustowna ramka dla paznokci. Ciało zbrukane, poranione i dawno nie goszczący smak metalu w ustach. Jestem z powrotem w punkcje wyjścia. Przymykam oczy chroniąc je przed blaskiem słońca. Samotność, moją kołderką, w poranki jak dzisiaj.

Dobrze mi z nią.

Wargi sromowe

Posted in Notki on lipiec 30, 2007 by Slime

Zgadzam się, bo, kiedy rozciągasz wargi sromowe, mówiąc, zobacz jak proszą by je wylizać… zgadzam się na wszystko

Kolacja

Posted in Wiersze Prozą on czerwiec 29, 2007 by Slime

Smak Twojej pizdy i palec drążący dziurę mojego odbytu będzie dziś naszą wieczerzą…. Kocham Cię i tęsknie. Kiedy zwijasz się w orgazmie, chce krzyczeć:

- Jebana dziwko, to tego właśnie chcesz…

Moja Królewno.

Kłamstwa

Posted in Wiersze Prozą on czerwiec 28, 2007 by Slime

Czegoś mi brak, to wiem na pewno. Wspomnienie słodyczy pocałunku, spowalnia myśli. Tęsknie za twardością Twoich sutków, pęczniejących w ustach. Fundamentalne pytanie powraca po raz tysięczny, czy to miłość, czy zaledwie pożądanie. Choć połóż się obok mnie. Zaśnijmy na lata. Kiedy wszystkie ścieżki zarosną różami, nie będzie nikogo kto by przyszedł nas obudzić… i może właśnie to jast to, czego chce.

Zaufanie, to w moim przypadku puste słowo.
Choć to tylko kłamstwa małego chłopca, bezmyślne, wypowiadane z lenistwa i głupoty, to jednak czynią tyle zła.

Mineta…

Posted in Wiersze Prozą on czerwiec 26, 2007 by Slime

Mineta, dla takich chwil warto żyć. Godzina lizania Twoich pośladków, to wciąż za mało. A potem moment kiedy sięgasz po moją dłoń, wkładasz do ust i długo ssiesz palce by pozostawić na nich jak najwięcej śliny Powoli kierujesz moją rękę w kierunku drugiej dziurki. Czuje jak pracujesz zwieraczem starając się ułatwić mi drogę w głąb. Na krawędzi orgazmu rozciągam palce i wciskam między nie język.

Wejście do raju prowadzi przez Twój odbyt.

Wydzielina z odbytu

Posted in Wiersze Prozą on czerwiec 25, 2007 by Slime

Wydzielina z odbytu ma smak lukru, ale staram się o tym nie myśleć, patrząc na Twoje stringi prześwitujące przez białą spódniczkę.
Wylizać co szparę lalko?

Tylko kiwnij palcem…

Myśli moje

Posted in Wiersze Prozą on czerwiec 21, 2007 by Slime

Myśli moje brudne, mieszanina śliny i spermy.
Pożądam, pragnę tęsknie.
Miękkość Twojej dłoni, na moim policzku, nie opuszcza mnie przez resztę dnia.
Usta i język. To coś więcej niż pocałunek na pożegnanie.
Czy to miłość czy pożądanie?

Nie pytaj co czuje, Nie wiem.