A wychodząc do pracy,
zostawiam pocałunek na jej szyi.
Nie tyle w dowód uczucia,
co dla udokumentowania obecności.
Ten wpis został dodany wrzesień 9, 2008 o 5:06 pm i widnieje w Wiersze Prozą . Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu poprzez RSS 2.0
Możesz zostawić odpowiedź, albo trackback ze swojej strony.
Slime, teraz się zastanawiam, jak mam sobie tłumaczyć Twoje słowa w połączeniu z usunięciem komentarza? :>
No, nie mów mi , że tam… ech.
Dobrego dnia.:)
Nie usunąłem Twojego komentarza… jest jak był… pozbawiłem go jedynie ozdobnika, który absolutnie nie zmienił jego sensu… Myślę też, że wiesz dlaczego to zrobiłem i mam nadzieje, że mi to wybaczysz…
:)
wrzesień 10, 2008 @ 1:02 pm
hmmm…jak pieczęć?
wrzesień 10, 2008 @ 2:56 pm
No… raczej jak stępelek…
wrzesień 10, 2008 @ 3:17 pm
Ja też poproszę na szyi dla udokumentowania :* /o tak/
wrzesień 10, 2008 @ 4:34 pm
też mam ..na reku, po ugryzieniu przez przesympatycznego kolegę z pracy :D:D:D
wrzesień 10, 2008 @ 4:49 pm
kryzys wieku średniego? :>
wrzesień 10, 2008 @ 5:22 pm
Charmee, na szyi i gdzie tylko chcesz… :*
Innajesteś… musisz popracować nad tym kolegą, żeby zamist gryść zaczoł całować po rękach… :)
Zosiu… jak go zwał, tak go zwał… :)
wrzesień 11, 2008 @ 1:54 pm
.. najpierw całował, później gryzł :D:D:D
wrzesień 12, 2008 @ 2:12 pm
Aaa, to zmienia postać rzeczy, bo to oznacza że ten gryz też był pocałunkiem…
:)
wrzesień 15, 2008 @ 10:38 am
tak dawno nie pisałeś , że prawie przegapiłam nowy wpis /faja/ … ładne to co napisałeś … /zamyślenie się/
wrzesień 15, 2008 @ 3:05 pm
To się zmieni… mam zamiar zmienić charakter bloga… i tym samym wpisy będą się ukazywać dużo częściej……
wrzesień 15, 2008 @ 3:52 pm
e no widzę szata zmieniona … fiu fiu… coraz ładniej …/faja/
wrzesień 16, 2008 @ 7:10 pm
To jak ex libris.
wrzesień 18, 2008 @ 1:07 am
Więc czyje to słowa?
wrzesień 18, 2008 @ 1:08 am
Wiedziałam, że już gdzieś je czytałam…
wrzesień 18, 2008 @ 8:59 am
Tak to Kasiu z ludzmi, jest… mają więcej niz jedną twarz…
wrzesień 18, 2008 @ 11:09 am
Slime, teraz się zastanawiam, jak mam sobie tłumaczyć Twoje słowa w połączeniu z usunięciem komentarza? :>
No, nie mów mi , że tam… ech.
Dobrego dnia.:)
wrzesień 18, 2008 @ 11:12 am
Aaa i czy, “rzeczywiście tak księżyc”?
wrzesień 18, 2008 @ 11:58 am
Nie usunąłem Twojego komentarza… jest jak był… pozbawiłem go jedynie ozdobnika, który absolutnie nie zmienił jego sensu… Myślę też, że wiesz dlaczego to zrobiłem i mam nadzieje, że mi to wybaczysz…
:)
wrzesień 18, 2008 @ 12:48 pm
Zostawię uśmiech:)
wrzesień 18, 2008 @ 12:57 pm
Postawie go sobie przy komputerze… będzie się ładnie komponować z tapetą monitora…
:)
wrzesień 18, 2008 @ 8:36 pm
Co masz na tapecie, Slim? ;)
wrzesień 19, 2008 @ 10:49 am
Też coś z uśmiechem…
:)
Uśmiech do u uśmiechu… będzie pasować……
wrzesień 19, 2008 @ 5:34 pm
Muszę Ci powiedzieć, że nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Życie/nawet to wirtualne/ jest jednak pełne niespodzianek …
wrzesień 21, 2008 @ 1:04 am
:)