Uczucia to fikcja, majaczenie niezdrowej głowy,
przeplatane strzępami fałszu i prawdy.
Miłość i nienawiść, nazwane by były.
Radość i smutek, dla rozróżnienia wyrazu twarzy.
Dopowiedziane czego brakuje,
niewidziane co jak na widelcu.
I to wszystko przydarza się tym tysiącom,
co w nadziei patrzą w jutro,
czekając na to uczucie
jedyne wyśnione i wyjątkowe.
Przykro mi, choć właśnie ja jestem tym, dla którego
słowo empatia było zawsze tylko kombinacją liter.
W ostatecznym rozrachunku,
jakby nie patrzeć, jakby nie myśleć,
co by nie robić,
pustka wypełni wszystko…
Cokolwiek by nie zostało…